Już jakiś czas się do tego zabierałam. Ale od początku, hodowałam bambusa - takiego tyczkowatego z Ikei. I tak sobie rósł i rósł przez jakieś 10 lat - gałązka z listkami wyrosła mi na jakiś metr. Stał sobie spokojnie w wazonie z wodą, dekoracyjnie były w nim jeszcze szkiełka, aż któregoś dnia patrzę a łodyga cóż... złamała się i tak bambus dokonał żywota. A pozostał po nim tylko wazon z lekka zakamieniony na górze - żadna próba odmycia tego paskudztwa nic nie dała, więc postanowiłam to zamaskować... próba wykonana, efekt mizerny.


Zdjęć 'jedzeniowych' starałam się nie oglądać, zbyt kuszą...Ale jakby Ci jeszcze jakiś wazon zalazł kamieniem z wody to po prostu wsyp torebkę kwasku do gorącej wody, poczekaj aż ciut przestygnie, wlej ten roztwór do wazonu , zostaw na 2- 3 dni, poźniej umyj szkło w ocie- i jest jak nowe)
OdpowiedzUsuńZ pozdrowieniami
Niestety ani kwasek, ani czarny domestos ani odkamieniacz nie dały rady 10-letniemu kamieniowi na tym wazoniku :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam