środa, 28 kwietnia 2010

urlopuję

Wielka majówka nastała, wyjeżdżamy jutro i wracam za tydzień :)
Życzcie mi pięknej pogody i dużo słonka i oby wszystko na grillu i do grilla wyszło pyszne :)
Majówkowe buziaczki dla wszystkich czytających :):*


niedziela, 25 kwietnia 2010

leniwa niedziela

Wstaliśmy dzisiaj nieśpiesznie, nawet Bąbel pospał do 8:30 co zdarza mu się niezmiernie rzadko. Zjadł swoje przydziałowe mleczko i jeszcze chwilę podrzemał dając nam trochę czasu na leniwy rozruch niedzielny.
Jak przystało na niedzielę, śniadanko jajeczne - taka rodzinna tradycja. Tym razem padło na jajca na miękko. Ileż my razy próbowaliśmy je uzyskać... ileż prób było uzyskania odpowiedniej miękkościo-twardość. Całe życie mieliśmy do czynienia z kuchenką gazową, a tu w naszym domku elektryczna płyta ceramiczna.... i gotują się zupełnie inaczej. Bo to i inne garnki z grubszym dnem i ogólnie te spirale raz się włączają a raz wyłączają i o ile wszystko inne nie wymaga takiej precyzji to jajka tak. No ale metodą prób i błędów Mąż wypracował metodę :)

Koło moich truskawek zawisły też świeczniki. Zamarzył mi się romantyczny wystrój, może kiedyś uda się zjeść tam kolację, jak już Bąbel pójdzie spać. Dokupiłam też świece stojące w szkle w kolorach dobranych do świeczników (czerwona, żółta i pomarańczowa).

Po leniwym śniadanku pojechaliśmy do Łazienek. Ludków jak mrówków. Ledwo udało się zaparkować na Myśliwieckiej pod Trójką. Mały biegał, ganiał gołębie i zbierał kamyczki, za to w ogóle nie wykazywał zainteresowania pięknymi pawiami. No i okazał się być lodożercą :)
Oby więcej takich leniwych dni, gdzie nigdzie nie trzeba się śpieszyć, nikt nikogo nie pogania, wszyscy się do siebie uśmiechają.....

sobota, 24 kwietnia 2010

ogródka ziołowego ciąg dalszy oraz poziomki i truskawki

Do moich pięciu doniczek dołączyły jeszcze dwie kolejne: tymianek cytrynowy i oregano.


Parapet okazuje się zdecydowanie za krótki.


Czeka mnie, może dzisiaj, ale najpewniej jutro sadzenie w wiszące donice pnących poziomek i truskawek, sadzonki od kilku dni nabierają sił i zmagają się z przeciwnościami losu - pogoda nie rozpieszcza, co noc muszę całą menażerię do domu chować, bo ciągle przymrozki - a zaznaczę, że na Syberii nie mieszkam, li tylko na obrzeżach stolicy.
I jeszcze mam nadzieję, we wtorek, kurier przyniesie mi piękne owocujące drzewka... mandarynkę i cytrynę.
Pomidorki koktajlowe kiełkują,

kiedy już je posadzę w doniczkach to wtedy powiedzmy, że nasadzenia balkonowe dobiegną końca :)
No i poziomki i truskawki doczekały się dzisiaj posadzenia. Chociaż znowu zapowiadają zimną noc ale już nic nie poradzę, doniczki zawisły, koniec, nie ma jak do domu ich wziąć.
Na pierwszym planie truskawki, w głębi poziomki.

Truskaweczki

Poziomeczki

czwartek, 22 kwietnia 2010

rybka

Naszło mnie na rybkę.
Padło na dorsza, ale że taki zwykły wydał mi się nudy, znalazłam inny przepis na panierkę.
I tak oto powstały paluszki dorszowe w panierce z kuskusa (kuskus zalany bulionem warzywnym+sól i pieprz+skórka i sok z pół cytryny+natka).

Należy smażyć krótko do lekkiego przyrumienienia, bo mocniej zrumieniony kuskus twardnieje i robią się chrupeczki :)
Rybka delikatna i soczysta, ze zdecydowanym posmakiem cytryny.

Pycha!!!

wtorek, 20 kwietnia 2010

tortowo

Niby Bąbel imienin nie obchodzi póki co, ale tort się należy :)
przynajmniej nam się należy, a co, raz się żyje!
Wybraliśmy dla niego datę 21 kwietnia, bo już cieplej i skoro urodziny ma w pluchę, bo na początku marca to może chociaż imieniny będą w słoneczku.
A oto i tort...

W środku krem jogurtowy, na zewnątrz lukier plastyczny.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...