Sezon szparagowy w pełni. Uwielbiam zielone, cienkie, jędrne i pełne smaku. Tak jak pisałam wcześniej, powoli przerabiam zieleninkę kupioną u Majlertów. Tym razem szparagi w wersji dość klasycznej.
Szparagi zapiekane z szynką parmeńską pod beszamelem
Szparagi pozbawiamy zdrewniałych końcówek (trzymając w dłoniach za oba końce, zginamy szparaga, pęka tam gdzie powinien). Układam szparagi względem wielkości i owijam szynką po 3-4 w "pakiecie". Układam w naczyniu żaroodpornym dosyć blisko siebie. Robię beszamel i polewam środkową część szparagów, wrzucam na wierzch kilka pomidorków, posypuję żółtym serem, a wystające końce szparagów skrapiam oliwą. Zapiekam 30-40 minut w 180 stopniach.


- szparagi zielone
- szynka parmeńska w plastrach
- kilka pomidorków koktajlowych
- beszamel: masło, mleko, mąka
- trochę tartego sera
fenomenalne ;]
OdpowiedzUsuńmm... wyglądają wspaniale.
Cudowne zdjęcie i jeszcze cudowniejsze szparagi ;)
OdpowiedzUsuńSzparagi pod beszamelem, pycha!
OdpowiedzUsuńSzparagi z tego sklepu są fantastyczne, bo naprawdę świeże, pachnące i kruche. Też robiłam pod beszamelem, tylko bez pomidorków - a to dobry pomysł, bo dodały koloru. M.
OdpowiedzUsuń