Staram się wykorzystać sezon na bób w pełni. Wypróbowuję go w coraz to innych kombinacjach i formach. Ta jest bardzo udana.
Muszle z bobem i pesto
Bób ugotować w osolonej wodzie, ostudzić i obrać. Z bazylii, słonecznika, sera i oliwy utrzeć pesto. Zmiksować bób, ale nie całkiem na mazie tylko tak żeby zostały grudki. Połączyć z pesto. makaron ugotować al dente - ja gotuje 3-4 minuty krócej niż przepis na opakowaniu, bo potem jeszcze go zapiekam z farszem. Napełnić farszem, na wierzchu położyć posiekane pomidory i po kawałku mozzarelli. Zapiekałam 20 minut w 180 stopniach. Farsz starcza na 40 muszli.

- makaron conchiglioni (duże muszle)
- duży pęczek bazylii (ew 2 doniczki kupne w markecie)
- 3 łyżki słonecznika (wiadomo, piniole lepsze, ale ta cena)
- 3 łyżki oliwy
- 4 łyżki grana padano
- 3/4 kg bobu
- kilka pomidorów suszonych
- kulka mozzarelli
PYSZNE!! Uwielbiam dania z dużymi muszlami, ale Twoje połączenie smaków genialne i idealnie do mnie przemawia ;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńbardzo pyszne połączenie bobu, pesto i pomidorów, i te muszle.... dla leniwych - można zrobić z makaronem tagliatelle, smak pozostanie, ale jakże straci na wyglądzie!!!! M.
OdpowiedzUsuńMmmmm:D
OdpowiedzUsuńta kombinacja wygląda bardzo dobrze :) z ochotą zjadłabym taki obiadek :)
OdpowiedzUsuńWow, bób i makaron? Fantastyczne! :)
OdpowiedzUsuń