Skończyła się przebudowa kuchni. Wszystko stoi już na swoim miejscu, wysprzątane, poukładane i w końcu takie jakie powinno być. Z tej okazji postanowiłam zrobić coś "konkretnego". Powiedziałam jakiś czas temu mamie, że chcę to zrobić, a ona na to : "no, tego jeszcze nie robiłaś". A co! Bardzo lubię takie "wynalazki". Wczoraj tata przywiózł z działki wiejskie jajka, i naszą świeżutką miętę, więc nie było już na co czekać. Kupiłam kilogram sera i są moje pierwsze gomółki serowe.
- 1 kg tłustego sera
- 4 jajka
- 1 żółtko
- sporo posiekanej świeżej mięty
- 2 płaskie łyżeczki soli
Ser rozdrobnić, dodać jajka, sól i miętę a następnie zmiksować na jednolitą masę. Jeśli masa jest za luźna można dodać trochę bułki tartej, a jak za bardzo zbita to troszkę mleka. Następnie formujemy zgrabne kulki, układamy na papierze do pieczenia, lekko spłaszczamy, smarujemy roztrzepanym żółtkiem. Pieczemy 2:30-2:45 min w temperaturze 80 stopni (osiemdziesiąt).
Smakowicie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńJak wyglądają - tak smakują! Bardzo fajne jedzonko, świetne na przegryzkę na drugie śniadanko, w dodatku unikamy pieczywa.M.
OdpowiedzUsuńWitam, a ja jadłem gomółki nie z miętą a z kminkiem i formowane na kształt jajka. Przykryte gazą schły na słońcu. Potem krojone w plastry kładło się na chleb posmarowany masłem. Radzę spróbować. Awdaniec.
OdpowiedzUsuń