Przepisów na rybki ciąg dalszy. Tym razem trafiło na tołpygę - nigdy wcześniej jej nie jadłam. To rybka z rodziny karpiowatych ale smak zupełnie niebłotnisty jak to bywa z poczciwym karpiem. Rybka delikatna, filet ma troszkę ości ale tylko w jednej "linii" i łatwe do wyjęcia.
Tołpyga z porami i pomarańczowym pieprzem
Przygotowania zaczęłam od porów. Pokroiłam je w talarki, udusiłam na maśle i podlałam winem. Od czasu do czasu mieszając poczekałam do odparowania wina. Rybki oprószyłam sola i pomarańczowym pieprzem i ułożyłam w naczyniu do zapiekania skropionym oliwą. Na wierzchu znalazły się plasterki cytryny i też troszkę oliwy. Rybki zapiekłam jednocześnie z pomidorkami koktajlowymi - 20 minut w 180 stopniach. Na talerze wyłożyłam ciepłe pory, na to rybkę. Podałam z ryżem - pycha!
Tołpyga z porami i pomarańczowym pieprzem
- 2 filety z tołpygi po 150-200g
- sól
- pieprz pomarańczowy
- kilka plasterków cytryny
- odrobina oliwy
- 2 pory
- 0,5 szklanki różowego wina
- masło
wygląda apetycznie choć te pory.... ale rybkę bym zjadła :)
OdpowiedzUsuńpory nieobowiązkowe ale pyszne :)
UsuńRybka wygląda na smakowitą, pory dodają aromatu, ale co to za pieprz? Czy chodzi o smak pomarańczy? M.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie, to tołpyga jest idealna właśnie ze względu na duże ości, których łatwo można się pozbyć :) Poza tym nie grozi jej wyginięcie, więc jak najbardziej rybka ta jest godna polecenia na obiad. A z porami to już chyba w ogóle pycha :)
OdpowiedzUsuń